Udało się – V Bieg Częstochowski ukończony

Dzisiejszy dzień stanowić będzie ważną, przełomową datę. Dzięki samozaparciu, treningom, silnej woli i świetnej muzyce w uszach udało mi się ukończyć V Bieg Częstochowski. I nie byłem ostatni :) Zająłem zaszczytne 909 miejsce :) Tym samym mój pierwszy start już za mną, i twierdzę, że jeszcze przede mną dużo pracy – ale za rok będzie lepiej :)

Cała impreza przygotowana bardzo profesjonalnie (choć nie mam za dużego porównania), organizatorzy naprawdę mili i pomocni we wszystkim. Przygotowanie takiej imprezy to nie lada wyzwanie. Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować Zabieganym Częstochowa. Sports Tracker nie dodał jeszcze trasy, pewnie wejdzie po weekendzie – jak tylko się pojawi to udostępnię tutaj. Teraz odpoczynek, a jutro rozruch – trzeba iść za ciosem :-)

Wyniki V Biegu Częstochowskiego

Ciasteczkowy chiński potwór

Dzień, w którym powinienem mentalnie przygotować się do V Biegu Częstochowskiego rozpocząłem od grubego roztrzaskania konstrukcji, w związku z lekturą portalu wczestochowie.pl, gdzie można dowiedzieć się o pierwszym (jak na razie jedynym), jakże spektakularnym sukcesie chińskich misji prezydenta Matyjaszczyka – dzięki wyjazdom do tego azjatyckiego kraju, firma Delic-Pol puściła już na rynek chiński 10 ton ciasteczek! Viva Matyjaszczyk! Dziękujemy! Co prawda 10 ton produktu, i to miesięcznie, to importuje mój kolega z USA, który ma firmę, którą prowadzi sam w domu, no ale sukces odtrąbić należy. Czekamy na następne – zapowiadane chińskie zakłady produkcyjne.
Ciekawy jestem, czy ktoś na koniec kadencji podliczy jaki był łączny koszt przedsięwzięcia pod tytułem „Chiny w Częstochowie, Częstochowa w Chinach”, które to jest flagowym dla prezydenta Matyjaszczyka. Wtedy łatwiej będzie zrobić bilans zysków i strat dla miasta.

Nowych dróg nie będzie. Kto zawinił?

W dniu wczorajszym częstochowskie media obiegła informacja nad wyraz smutna i zatrważająca. Otóż pod władzą tego, który miał obudzić energię częstochowian, nie dostaniemy żadnych pieniędzy na drogi ze Śląskiego Urzędu Marszałkowskiego w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014-2020. Co to oznacza dla Częstochowy? Przede wszystkim to, że możemy się spodziewać, iż żadna duża inwestycja drogowa nie będzie poczyniona w tym okresie (oczywiście oprócz tych wcześniej zaklepanych, które jakoś nie mogą wystartować – vide wielopoziomowy wiadukt nad DK-1 przy Jana Pawła). Jest to na tyle zatrważające, iż Częstochowa zaczyna rosnąć w korkach, a brak realizacji spójnego drogowego planu dla miasta jest kolejnym gwoździem do trumny naszej małej metropolii. Smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że nie dostaliśmy tych pieniędzy tak naprawdę na własne życzenie – Częstochowa nie złożyła wniosku i nie znalazła się na wstępnej liście projektów kluczowych. Dlaczego tak się stało? Czy urzędnicy zatrudniani przez Matyjaszczyka zaspali (w takim razie dlaczego nikt za to nie odpowiada?), czy też jak twierdzą osoby siedzące głęboko w budżecie miasta – jesteśmy aż tak biedni, że nie stać by nas było na dołożenie swojej cegiełki do pieniędzy unijnych aby zrealizować projekt. Tego być może dowiemy się od włodarzy miasta, tylko ktoś o to musi otwarcie spytać.

Ostatni trening przed startem

W dniu wczorajszym odbyłem ostatni trening przed V Biegiem Częstochowskim. Udało mi się przebiec 10 kilometrowy odcinek z czasem 1 godzina 10 minut, więc jeśli równie dobrze pójdzie mi w sobotę, to misja polegająca na ukończeniu Biegu będzie spełniona. Jeszcze żeby nie być ostatnim… :-) O tym jednak będę myślał w sobotę o 14.00, jak to się mówi, wszystko w moich nogach i psychice, bo to ona odegra istotną rolę, gdy te pierwsze odmówią już posłuszeństwa :) Jednak twierdzę, że w tym wszystkim nie wynik jest najważniejszy, ale to, że udało mi się zmotywować do ruszenia swoich szanownych czterech liter i osiągnięciu tego, co już w tym momencie osiągnąłem.