Zamach w Bostonie

Dzień dzisiejszy to przede wszystkim relacje z kolejnego zamachu, do którego doszło w Stanach Zjednoczonych, w Bostonie. Podczas maratonu, przy mecie wybuchły dwie bomby. Spowodowało to u mnie dłuższą chwilę zadumy i zastanowienia, ze względu na fakt, że sam kończyłem w sobotę bieg (co prawda ja przybiegłem na szarym końcu, więc mnie by nie trafili :)). Zastanawia mnie fakt, czym kieruje się osoba, która pragnie odebrać życie innym – nieznajomym osobom w sposób brutalny w imię swoich idei czy religii. Czy ma potem wyrzuty sumienia? A może to wszystko nie jest czasem szczwaną zagrywką wywiadu amerykańskiego, aby usprawiedliwić kolejne wojny na Bliskim Wschodzie? – to wypełniało moją głowę. Prawd pewnie usłyszymy wiele, pytanie tylko która będzie najprawdziwsza… Swoją drogą, prawdziwą żenadą wykazała się TW Stokrotka, tj. Monika Olejnik, która na Facebooku napisała po tragedii: „Dwa wybuchu – w Bostonie, a nie w Smoleńsku”. Niesamowita empatia, nie ma co gadać.

Jeśli czas mi pozwoli będę chciał jutro pobiec w Biegu Solidarności organizowanym przez  Zabieganych – 18 kwietnia o 19.00 na Placu Biegańskiego. Trzeba tylko szybko załatwić Walne Zebranie Stowarzyszenia Kibiców Wieczny Raków :-)